Czy pieniądze szczęścia nie dają? Rozmowa z Michałem Walendowiczem

Michał Walendowicz
Ocena czytelników
0 / 0

Jak zapewnić sobie finansową niezależność? Czy rzeczywiście nadeszły trudne czasy? W co inwestować w 2023 roku? Wyjaśnia Michał Walendowicz, autor książki „Finansowa podróż”.


Dlaczego wmawia się nam, że pieniądze szczęścia nie dają? Czy jest to wynik kulturowych realiów czy też wygodne usprawiedliwienie naszych strachów i obaw przed ryzykiem inwestowania w cokolwiek?

Powiedzenie „pieniądze szczęścia nie dają” jest często powtarzane przez ludzi, którzy pieniędzy nie mają. Jest to naturalny mechanizm obronny zwany przez psychologów dysonansem poznawczym. Czy znasz jakiegoś nałogowego palacza, który nie bagatelizuje zdrowotnych skutków palenia papierosów? Nałogowego alkoholika, który jest przekonany, że alkohol niszczy zdrowie? Albo hazardzistę, który uważa, że hazard może zniszczyć życie jego i jego rodziny? Ja nie znam. Większość osób, których  dotyczą te nałogi nie wierzy w wyniki badań lub bagatelizuje ewentualne skutki nałogu. To zjawisko nosi właśnie nazwę dysonansu poznawczego. Jest to uczucie dyskomfortu, które przeżywa człowiek, gdy zachodzą czynniki zakłócające jego dobre samopoczucie i mogące zmniejszyć jego mniemanie o sobie. Na przykład poddające w wątpliwość, jaki jest mądry, rozsądny i racjonalny. W takich sytuacjach, zamiast wyciągnąć wnioski i zmienić własne postępowanie, człowiek usprawiedliwia siebie i broni własnych decyzji. Co więc pozostaje osobie, która nie podjęła wcześniej żadnych kroków aby zbudować swoje finansowe bezpieczeństwo? Może, albo wziąć się w garść i zacząć ogarniać własne finanse, albo dalej mówić, że „pieniądze szczęścia nie dają” żyjąc od pierwszego do pierwszego. 

Drugim elementem jest oczywiście strach przed inwestowaniem. To też według mnie jest kolejną wymówką, bo nikt nikogo nie zmusza do inwestowania w ryzykowne aktywa. Pierwszy i najważniejszy krok to zacząć oszczędzać, nawet na bezpiecznym koncie oszczędnościowym lub detalicznych obligacjach skarbu państwa. To jest 80% sukcesu. Dopiero potem można się zastanawiać, czy części środków nie ulokować w bardziej ryzykownych aktywach jak nieruchomości lub akcje. W „Finansowej Podróży” szczegółowo opisałem propozycje ostrożnego podejścia do budowy portfela. 

Eksperci wieszczą, że teraz nadchodzą trudne czasy. Czy warto więc rozpoczynać podróż w kierunku finansowej niezależności w niepewnych czasach?

Przyznam, że nie pamiętam kiedy ekonomiści nie wróżyli nadejścia trudnych czasów. Bańka internetowa, kryzys finansowy, zadłużenie Grecji, kryzys migracyjny, COVID, wojna, inflacja. Niestety, żyjemy w czasach, w których w mediach wszystkie złe informacje przedstawiane są jako tragiczne, a dobre są najczęściej pomijane. Wielu ekspertów robi też zawrotne kariery wieszcząc kryzys za kryzysem. Jednym z nich jest Michela Burry, autor książki The big short, który przewidział wielki kryzys finansowy w 2008 roku i kilkanaście innych, które się nie wydarzyły:)

Odpowiem więc jednym z najpopularniejszych powiedzeń inwestorów z rynku nieruchomości, ale uogólniając dla całej finansowej podróży. Najlepszy moment na rozpoczęcie podróży w kierunku finansowej niezależności było wczoraj, a drugi najlepszy jest dzisiaj. Jeżeli człowiek podejdzie do tego rozsądnie, czyli zaczynając od budowy finansowej poduszki bezpieczeństwa w bezpiecznych aktywach, a później zacznie regularnie budować zdywersyfikowany portfel aktywów, na pewno będzie lepiej przygotowany na trudne czasy.

Czy rzeczywiście zaciskanie pasa to główny sposób na pomnażanie swojego majątku?

Zdecydowanie nie. Oczywiście nie da się rozpocząć budowania majątku, wydając co miesiąc całe swoje wynagrodzenie. To jest fizycznie nie możliwe. Aby zacząć budować majątek, należy co miesiąc wydawać mniej niż się zarabia i nadwyżkę inwestować. Nie ma innego sposobu. Jeżeli komuś się to nie udaje, powinien poszukać rozwiązania w 3 obszarach – przychodach, wydatkach i nawykach finansowych. Przychody są bardzo ważne. To od nich wszystko się zaczyna i z pewnością wysoki poziom przychodów ułatwia pomnażanie majątku. Ciężko jest tutaj znaleźć generalne rozwiązanie, ale każdy z nas powinien wiedzieć co musi zrobić, aby w swoim zawodzi więcej zarabiać. Może to być dbanie o wzrost komutacji, rozmowa z szefem o podwyżce lub w skrajnych przypadkach zmiana pracy na lepiej płatną. Z kilkunastoletniego doświadczenia w pracy w korporacjach na różnych szczeblach wiem, że to zmiana stanowiska (w ramach lub poza firmą) najczęściej wiąże się z znacznym wzrostem wynagrodzenia. Druga sprawa to wydatki. Według mnie w większości budżetów domowych, bez zaciskania pasa można znaleźć wiele oszczędności. Na przykład rezygnacja z więcej niż 1 usługi streamingowej w tym samym czasie, renegocjacja stawek różnych abonamentów (np. kablówki), sprytniejsze kupowanie usług turystycznych, zakup filtra do wody i wiele innych. O części z nich piszę również w książce. Każda z tych drobnych oszczędności to kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych miesięcznie, ale razem i w długim okresie mogą zdziałać cuda. Ostatnią i kluczową kwestią są nawyki finansowe. Co z tego, że ktoś będzie dużo zarabiał i ograniczy zbędne wydatki jak i tak zawsze na koniec miesiąca zostanie mu ZERO. Aby skutecznie zacząć budować majątek trzeba wdrożyć kilka kluczowych nawyków. Między innymi słynny „Najpierw zapłać sobie”, czyli odkładanie określonej sumy zaraz po wypłacie, a nie na koniec miesiąca gdy często okazuje się, że nic nie zostaje. Inne to trzymanie większej gotówki na koncie oszczędnościowym lub co miesięczne podsumowywanie stanu swoich finansów osobistych. 

Co trzeba mieć, by osiągnąć finansową niezależność? Wiedza, znajomości czy wykształcenie?

Malcolma Gladwell w książce Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu rozpowszechnił teorię, która głosi, że aby osiągnąć sukces w danej dziedzinie (sporcie, muzyce, biznesie…) należy trenować lub zdobywać wiedzę przez 10 tysięcy godzin. Brzmi dobrze i motywująco, ale każdy z nas wie, że nie jest to prawdą. Oprócz ciężkiej pracy przydają się jeszcze predyspozycje i szczęście. . Jeżeli masz 160 centymetrów wzrostu, nie zostaniesz wybitnym siatkarzem, choćbyś ćwiczył nawet przez 20 tysięcy godzin. Ciężka praca i predyspozycje też często nie wystarczą. Ważne jest też szczęście – na przykład urodzenie się w odpowiednim miejscu. W igrzyskach olimpijskich w Tokio reprezentacja liczącego nieco ponad 300 milionów ludzi USA zdobyła 113 medali, a reprezentacja liczących ponad 1,3 miliarda ludzi Indii tylko 7. Czy to oznacza, że ludzie żyjący w Indiach są mniej ambitni i mniej utalentowani? Nie wydaje mi się. Raczej mieli mniej szczęścia, jeżeli chodzi o miejsce na ziemi w którym się urodzili. Wydaje się, że mamy wiec przepis na sukces, czyli ciężka praca, szczęści i predyspozycje. Czy tak jest też w inwestowaniu? Tu mam jedna złą i jedną dobrą wiadomość. 

Zła jest taka, że nawet 10 tysięcy godzin nauki i doktorat z matematyki stosowanej nie wystarczy do tego aby skutecznie inwestować i pomnażać swój majątek. Dobra jest natomiast taka, że wystarczy podstawowa wiedza, silna motywacja i wdrożenie konsekwentnych nawyków finansowych, aby osiągnąć znacznie lepsze wyniki w dziedzinie finansów osobistych od większości ludzi.

Czy może zdradzić Pan czytelnikom book4business.pl w co warto inwestować w 2023 roku?

Finanse osobiste i inwestowanie są moją pasją. Codziennie śledzę sytuacje rynkową, czytam artykuły, blogi finansowe i słucham podcastów inwestycyjnych. Jednak jeżeli pytasz mnie o jakieś konkretne aktywa… to kilkanaście lat doświadczenia oraz setki książek które przeczytałem pozwalają mi z pełnym przekonaniem powiedzieć „nie wiem”. Co więcej mogę z całą pewnością powiedzieć, że nikt nie wie. Świat i ekonomia jest zbyt skomplikowana, aby ktoś mógł przewidzieć przyszłość. Dlatego w swojej książce proponuję takie ułożenie portfela, abym oprócz „nie wiem” mógł powiedzieć „i nie obchodzi mnie to”. Jeżeli okażę się, że w 2023 roku będziemy mieć świetne wyniki na polskiej giełdzie – „świetnie – jestem tam”. Jeżeli znów okaże się, że to giełda w USA rośnie „super – skorzystam na tym”. A może to tym razem Chiny będą strzałem w dziesiątkę „genialnie – je też mam w portfelu” To samo mogę powiedzieć w przypadku wzrostu ceny złota, nieruchomości lub surowców.  Większość rynków idzie w górę przez większość czasu. Niestety nikt nie wie, które wzrosną w najbliższym czasie. Najgorszą sytuację jest to, że obstawisz złego konia w wyścigu. Czy wiesz, że za cały wzrost amerykańskiej giełdy w ciągu ostatnich 100 lat odpowiada tylko 4% notowanych tam firm? Pozostałe 96% nie przyniosły inwestorom zysku ponad inflacje. Zapewniam Cię, że nie tak łatwo jest zgadnąć, które 4% firm zrobi to w następnych latach. Dlatego, aby mieć pewność, że masz te 4% w portfelu,  wszystkim polecam jak najbardziej zdywersyfikowany portfel. Na szczęście w 2023 roku w Polsce są już dostępne bardzo tanie instrumenty inwestycyjne, dzięki którym za pomocą jednego kliknięcia myszką można zainwestować w 90% firm na całym świecie. Gdy dołożymy do tego obligacje, nieruchomości i metale szlachetne mamy całkiem nieźle zdywersyfikowane długoterminowy portfel inwestycyjny. Oczywiście wiem, że dla osób, które nie rozpoczęły jeszcze swojej finansowej podróży to co wyżej napisałem może brzmieć jak  czarna magia. Krok po kroku. Jeżeli ktoś chciałby się dowiedzieć jak zacząć i jak prowadzić swoją finansową podróż do wolności finansowej serdecznie zapraszam do mojej książki oraz do mojego bloga finansowapodroz.eu, który wkrótce uruchomię.   

Udostępnij
Udostępnij
Udostępnij
Udostępnij
Udostępnij
Udostępnij
Udostępnij

Bądź na bieżąco!

Zaprenumeruj nasz newsletter, a nie przegapisz żadnej książki, którą warto przeczytać. 

Nie wysyłamy spamu, ani nie sprzedajemy Twoich danych. W każdej chwili możesz zrezygnować.

Może Ciebie również zainteresować

0
Podyskutuj o tej książcex