Świt robotów. Czy sztuczna inteligencja pozbawi nas pracy

Roboty w powieściach i filmach sci-fi mają różne oblicza. Mogą być maszynami zagłady jak w „Terminatorze”, nieraz jednak okazują się pomocnymi, posiadającymi świadomość i emocje AI, jak bywało między innymi w książkach Asimova. Czy grozi nam z ich strony niebezpieczeństwo? Czy w jakiś sposób mogą zagrozić naszej egzystencji? Na te i wiele innych pytań stara się odpowiedzieć Martin Ford. Książka „Świt robotów. Czy sztuczna inteligencja pozbawi nas pracy” nie jest pozycją, która będzie mówić nam o tym, że SkyNet przejmie władzę nad światem, a ludzki gatunek zostanie praktycznie wybity do nogi, nie. Ford skupia się na ekonomicznych, gospodarczych i społecznych skutkach rozwoju technologii.

Dajcie im łyżki

Sam Martin Ford zaczyna swoją opowieść od pewnej anegdoty, która pokazuje, że postęp technologiczny może wiązać się z wprowadzaniem rozwiązań, jakie wydają się drastyczne, a czasem wręcz absurdalne. Podczas spotkania autorskiego wspomina on też swoją własną firmę, która zajmuje się produkcją oprogramowania. Swego czasu wysyłką produktów zajmował się człowiek pracujący w magazynie, teraz wszystkie pliki znajdują się „w chmurze”, przez co stanowisko magazyniera i pakowacza nie jest potrzebne. Rozwiązania z zakresu mechanizacji pokazują, że zastąpienie pracowników fizycznych i osób mniej wykwalifikowanych jest możliwe praktycznie z dnia na dzień. Przykładem staje się maszyna do obsługi magazynu z firmy Industrial Perception. Stanowi ona „konkurencję dla ludzi wykonujących rutynowe prace manualne”. Wszystko dlatego, że robot ten łączy rozwiązania z zakresu percepcji wzrokowej, obliczeń przestrzennych i zręczności.

Zwykłego pracownika mogą przerażać dane liczbowe. „Według raportów Międzynarodowej Federacji Robotyki, liczba zamówień na roboty przemysłowe wzrosła ponad 60% w latach 2000–2012, a zysk z ich sprzedaży w 2012 roku wyniósł około 28 miliardów dolarów. Najszybciej rozwijającym się rynkiem są Chiny – wykorzystanie automatów rosło tam o około 25% rocznie w latach 2005–2012”. Do pewnego czasu ograniczeniem maszyn były trzy wymiary, „odczucie głębi” itd. Na pomoc technice przyszły jednak konsole Nintendo Wii oraz Xbox ze swoim sensorem Kinect. Dzięki rozwiązaniom zastosowanym w tych „zabawkach” można było stworzyć maszyny, które „rozumieją” 3D.

Z produkcji do usług

To, że maszyny zastąpiły pracowników, najlepiej było widać w sektorze rolniczym. Wiele osób było zmuszonych do rezygnacji z pracy na roli i przeniesienia się do ośrodków miejskich. W aglomeracjach musieli się oni „przebranżowić” i znaleźć pracę w przemyśle lub usługach. Niestety, w fabrykach także pojawiają się maszyny, a co za tym idzie, zaczynała pojawiać się groźba utraty zatrudnienia. Usługi przez długi czas opierały się zmianom, ale i na nie przyszła pora. Współzałożyciel Momentum Machines, Alexandros Vardakostas, szczerze mówi o celach swojej firmy: „Nasze urządzenia nie mają poprawić efektywności pracowników. Mają ich zastąpić”. Tak też dzieje się w wielu sieciach restauracji, między innymi sushi Kura, gdzie wprowadzono już automatyzację miejsc pracy. W 262 lokalach roboty pomagają w przygotowaniu sushi, a taśmy zastępują kelnerów. Aby zapewnić świeżość potraw, system sprawdza, jak długo każdy talerz krąży po taśmie i automatycznie usuwa te, które pozostają tam zbyt długo. Dzięki zmechanizowanemu modelowi biznesowemu, porcje sushi sprzedawane są w konkurencyjnej cenie 100 jenów (około 1 dolara).

Martin Ford – THE RISE OF ROBOTS AND ARTIFICIAL INTELLIGENCE. InnoTown®2016

Jak widać, rozwój technologii pozwala zastąpić człowieka maszyną na praktycznie każdym stanowisku. Inna ciekawostka to różnice, jakie widać we wzroście wynagrodzeń i produktywności. Lata 2000-2009 pokazują, że pracownicy stają się wydajniejsi o 2,5% w ciągu roku, ale ich wynagrodzenie jest podnoszone o około 1,1%. Ten przykład pokazuje, w jakim kierunku idą zmiany w podejściu do pracy i wykonywanych obowiązków. Wiele osób może obawiać się o swoje zatrudnienie, przez co starają się wykonywać powierzoną pracę jeszcze lepiej. Niestety presja oraz stres doprowadzają do depresji, a nawet fali samobójstw, co miało miejsce w Chinach.

Kiedy osiągniemy kres?

Powyższe informacje zawarte to tylko czubek góry lodowej, jaką odkrywa przed nami Martin Ford w swojej książce „Świt robotów. Czy sztuczna inteligencja pozbawi nas pracy”. Futurolog stawia tezy, pytania i stara się na nie odpowiedzieć, podpierając się danymi statystycznymi, przykładami z życia codziennego. Analizuje firmy, które skorzystały z rozwiązań z zakresu robotyki, czy też AI. Nie boi się wspominać o technologii informacyjnej i o jej niesamowitym rozwoju, który jeszcze nie osiągnął maksymalnego poziomu. Autor podkreśla także to, że nawet zawody specjalistyczne i bardziej wyrafinowane w przyszłości mogą zostać zastąpione maszynami lub programami. Czy tak będzie faktycznie? Czy dotrzemy do momentu, w którym będziemy walczyć o ostatnie wolne stanowisko? Czy gospodarka stanie się zagrożeniem samym dla siebie? W książce Forda znajdziemy odpowiedzi na te, a także wiele innych pytań.

Udostępnij
Udostępnij
Udostępnij
Udostępnij
Udostępnij
Udostępnij
Udostępnij

Bądź na bieżąco!

Zaprenumeruj nasz newsletter, a nie przegapisz żadnej książki, którą warto przeczytać. 

Nie wysyłamy spamu, ani nie sprzedajemy Twoich danych. W każdej chwili możesz zrezygnować.

Porównaj ceny

Bądź na bieżąco!

Zaprenumeruj nasz newsletter, a nie przegapisz żadnej książki, którą warto przeczytać. 

Nie wysyłamy spamu, ani nie sprzedajemy Twoich danych. W każdej chwili możesz zrezygnować.

Twoja prywatność

Nasza strona korzysta z plików cookie w celach analitycznych, a także, żeby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.